Witaj w Wrzesińskie Forum Oświatowe
  Zarejestruj się ! Strona główna    Tematy    Wyślij artykuł    Pliki    Forum    Galeria    Publikacje  
Jak to zrobić ?

Kto jest on-line
Teraz online:

 Gości: 8
 Użytkowników: 0


Login
Pseudonim

Hasło

Security Code:
Security Code
Wpisz Security Code


Nie masz jeszcze konta?
Możesz je założyć.
Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał wiele przywilejów.

Menu

Strona główna

Wyślij artykuł
Tematy
Publikacje nauczycieli
Konkursy matematyczne
Archiwum artykułów
Szukaj

Nasza Galeria
Forum dyskusyjne
Ciekawe linki
Pliki do pobrania
Krzyżówki

Twoje konto
Prywatna poczta
Napisz do nas


Publikacje
· Awans zawodowy
· Biologia
· Chemia
· Edukacja czytelnicza
· Edukacja europejska
· Edukacja regionalna
· Fizyka
· GeoGebra
· Geografia
· Historia
· Informatyka
· Język angielski
· Język niemiecki
· Język polski
· Kształcenie zintegrowane
· Lekcja wychowawcza
· Matematyka
· Przedmioty zawodowe
· Przyroda
· Psychologia
· Religia
· Scenariusze uroczystości
· Sztuka
· Technika
· Wychowanie fizyczne
· Wychowanie przedszkolne

Nowe pliki
· 2009 finał cz.2 
· 2009 finał cz.1 
· 2008 finał 2 
· 2008 finał 1 
· 2008 etap rejonowy cz.2 

Nowe linki
· Orzecznictwo w Sprawach Oświatowych 
· Zespół Szkół Nowy Folwark 
· Wychowanie 
· Polonica - kursy języka polskiego jako obcego dla dzieci 
· Portal Edukacyjny Przyrodnik 

Archiwum
20-02-2013
· Nowe publikacje
09-12-2012
· Matematyczno-fizyczne podróże
· Zielona Szkoła z matematyką
03-11-2012
· Nowe publikacje
27-10-2012
· Nowe publikacje
20-09-2012
· Nowe publikacje
27-08-2012
· XII Podsumowanie Konkursów Matematycznych
21-06-2012
· Nowe publikacje
13-06-2012
· Kabecjanie dają radę - projekt realizowany w SSP1 we Wrześni
26-05-2012
· Nowe publikacje
05-03-2012
· Nowe publikacje
15-10-2011
· COMENIUS w Gimnazjum Nr 1
11-07-2011
· Nowe publikacje
14-06-2011
· Gimnazjum nr 1 Szkołą Odkrywców Talentów
05-06-2011
· XI Podsumowanie Konkursów Matematycznych w powiecie wrzesińskim
16-05-2011
· Nowe publikacje
21-03-2011
· Witaj wiosno!
25-02-2011
· Nowe publikacje
10-10-2010
· XIX Szkolny Rajd Patrona SSP1 we Wrześni
11-09-2010
· Podsumowanie Konkursów Matematycznych 2010

Starsze artykuły

Reforma oświaty
Wysłany przez haniag dnia 09-01-2002 o godz. 21:58:29



"Zmiany podjęte z inicjatywy poprzedniego rządu w systemie edukacji doprowadziły do dekompozycji tego systemu bez równoczesnego uzyskania zakładanego pozytywnego efektu..." - wynika z Bilansu otwarcia przedstawionego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów 2 stycznia 2002 roku.

Bilans otwarcia rządu Leszka Millera w rozdziale "edukacja" jest żenujący i nieprawdziwy. To pretekst do cofnięcia reformy - uważają ministrowie oraz wiceministrowie edukacji rządu Jerzego Buzka.

Jesteśmy tym porażeni i zażenowani - napisali w oświadczeniu, które dostała "Gazeta Wyborcza", byli ministrowie edukacji Mirosław Handke i Edmund Wittbrodt oraz wiceministrowie Irena Dzierzgowska i Wojciech Książek. Ich zdaniem bilans otwarcia w części poświęconej szkolnictwu to jedynie "ogólnikowe hasła niepoparte faktami", które mają stać się usprawiedliwieniem "zahamowania, a gdzie to możliwe, cofnięcia reformy edukacji". - Powinna być kontynuowana, co nie znaczy, że nie poprawiana - piszą.

Ogólnopolski dziennik "Życie" z dnia 9 stycznia 2002 w artykule Autorzy raportu rozmijają się z faktami zamieszcza rozmowę z Ireną Dzierzgowską o tym co rząd Millera napisał na temat stanu polskiej oświaty w "Bilansie otwarcia".

W naszej ankiecie Czy reforma oświaty była potrzebna? internauci najczęściej wybierali odpowiedź "Tak, ale inna".

Co ty o tym sądzisz?
Zapraszamy do dyskusji na naszym Forum dyskusyjnym



Bilans otwarcia
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów  © 2.01.2002


3. INWESTYCJE W KAPITAŁ LUDZKI


3.1. Edukacja


Zmiany podjęte z inicjatywy poprzedniego rządu w systemie edukacji doprowadziły do dekompozycji tego systemu bez równoczesnego uzyskania zakładanego pozytywnego efektu. Na sytuację taką złożyły się: fasadowa reforma programowa wprowadzona bez rzetelnej konsultacji społecznej oraz weryfikacji programów i podręczników; dekompozycja sieci szkolnej nie przystosowanej do rewolucyjnych zmian strukturalnych; niedopracowana koncepcja egzaminów zewnętrznych; degradacja kompetencyjna nadzoru pedagogicznego, który nie monitoruje przebiegu reformy, co powoduje, że kontrola państwa nad jakością kształcenia staje się iluzoryczna; rozpad systemu doskonalenia nauczycieli; biurokratyzacja warunków awansu zawodowego nauczycieli; zerwanie dialogu między rodzicami, samorządami oraz innymi podmiotami oświaty.


W praktyce w ostatnich latach warunki nauczania na wszystkich szczeblach pogarszały się, dostęp dzieci i młodzieży do edukacji w coraz większym stopniu zależał od statusu materialnego, a system kształcenia stawał się coraz bardziej elitarny.


Zagrożeniem dla finansów publicznych związanym z reformą jest brak szacunków dotyczących skutków finansowych wprowadzania nowej struktury szkolnictwa ponadgimnazjalnego. Nie uwzględniono kosztów wydłużenia - w części szkół zawodowych - cyklu kształcenia oraz zwiększenia liczby godzin tygodniowo w ramowych planach nauczania. Oczekiwano, że nowo tworzone gimnazja staną się zaczątkami powstawania nowych liceów. Rzeczywistość tego nie potwierdziła. W miejsce 19 tys. ośmioletnich szkół podstawowych utworzono łącznie prawie 24 tys. szkół podstawowych i gimnazjów. Z roku na rok ich liczba wzrosła o ponad 4 tys.


Znacząco pogorszyły się uwarunkowania decydujące o kosztach prowadzenia zadań oświatowych (liczebność szkół, koszty dowożenia uczniów, przyrost kadry kierowniczej i administracji). Zwiększone koszty utrzymania sieci szkolnej dotknęły szczególnie samorządy wiejskie. Kolejne deklaracje w sprawie zakupu setek ''gimbusów'' przekazywanych gminom okazały się fikcją. Pogorszeniu uległy wskaźniki liczby uczniów liceów ogólnokształcących przypadających na 1 nauczyciela, 1 oddział szkoły i 1 pomieszczenie do nauki. W wyniku zmiany sieci szkolnej wydłużył się czas dojazdu uczniów do szkoły. W najgorszej sytuacji są dzieci z tzw. ściany wschodniej. W województwie podkarpackim czas dotarcia do szkoły wydłużył się do ponad 40 minut, zaś w podlaskim do ponad 30 minut.


Obciążeniem sytuacji, którą zastał rząd SLD-UP i PSL było zaniechanie w ostatnich latach działań na rzecz obniżenia wieku startu szkolnego w sytuacji, gdy wszystkie ekspertyzy pedagogiczne i socjologiczne oraz raporty międzynarodowe wskazują, że najskuteczniejsze jest wyrównywanie szans edukacyjnych na poziomie wychowania przedszkolnego i nauczania początkowego. Wstrzymano rozwój pozadydaktycznej działalności szkół. Nie wypracowano spójnej i całościowej koncepcji kształcenia zawodowego, które nie byłoby ślepą uliczką edukacyjną i związane byłoby z wymaganiami krajowego i europejskiego rynku pracy. Zaniechano wypracowania koncepcji kształcenia dorosłych, wykraczającej poza powielanie systemu szkolnego, w którym uzupełnia się wykształcenie.


Najpoważniejszą barierą w dostępie do oświaty, deklarowaną przez 46,2% rodziców, jest brak pieniędzy. Budżety domowe najbardziej obciążają zakupy podręczników, czesne oraz dojazdy do szkół. O zmniejszającej się dostępności oświaty dla młodzieży wiejskiej, świadczy m.in. spadek wykorzystania miejsc w bursach i internatach, na których opłacenie nie stać coraz większej liczby rodzin. Pomimo składanych deklaracji oraz wzrastającego odsetka osób żyjących poniżej granicy ubóstwa, nie stworzono nowego, ''skutecznego'' systemu stypendialnego.


Gmin i powiatów - w większości - nie stać na sfinansowanie oddzielenia 3-letnich gimnazjów od 6-letnich szkół podstawowych. Likwidowane są małe szkoły wiejskie, co prowadzi do licznych konfliktów ze środowiskiem lokalnym.


Postęp edukacyjny dotyczył głównie dużych aglomeracji miejskich. Natomiast w małych miastach, a szczególnie na wsi - głównie z uwagi na poziom szkolnictwa na tych obszarach - i generalnie - w rodzinach o niskim statusie materialnym - obniżyły się możliwości dalszej edukacji młodzieży tam zamieszkałej. Tylko 2% studentów stanowi młodzież pochodząca ze wsi i miast do 20 tys. mieszkańców. Badania wskazują, że aspiracje edukacyjne rodziców wobec dzieci są generalnie - także na wsi - bardzo wysokie. 58% rodziców pragnie dla swoich dzieci wyższego wykształcenia magisterskiego, dodatkowe 15,8% zadowoli się licencjatem. Te dążenia silnie ograniczane są sytuacją materialną: pogłębia się tzw. ''ekonomiczna bariera dostępności do kształcenia''.


Dał o sobie znać wyraźny proces różnicowania się jakości kształcenia na wszystkich szczeblach nauczania. Problem dotyczył nie tylko różnic między ośrodkami miejskimi, a małymi miastami i wsią. Nowym zjawiskiem stało się zróżnicowanie jakości nauczania w szkołach miejskich w zależności od położenia szkoły w ramach dzielnic miasta oraz - w pewnym stopniu - formy własności szkoły. Było to konsekwencją zmniejszenia zakresu obowiązkowej nauki, organizowania dodatkowych zajęć w zależności od możliwości finansowych, a także możliwości wyższego wynagradzania dobrych nauczycieli.


Pozytywnym zjawiskiem jest wzrost upowszechnienia wykształcenia średniego, w tym zwłaszcza kończącego się maturą (do 70,1% w 2000 r.) oraz znaczący wzrost liczby studentów i wynikające z tego podniesienie poziomu skolaryzacji na tym szczeblu edukacji do 43,5%. Dostrzegać jednak trzeba, że tak szybki wzrost liczby studentów stanowi poważne zagrożenie dla jakości kształcenia, zwłaszcza na studiach zaocznych i wieczorowych. Poprawy w tym zakresie można oczekiwać po rozpoczęciu pracy przez komisję akredytacyjną. Jako pozytywny uznać trzeba również nieznaczny wzrost wskaźnika upowszechniania wychowania przedszkolnego mimo likwidacji w latach 1997 - 2000 475 przedszkoli, chociaż wynika to głównie z niżu demograficznego.


W ostatnich czterech latach zmniejszeniu uległ zakres usług opiekuńczych i wychowawczych świadczonych na rzecz dzieci i młodzieży. W znacznym stopniu obniżyła się dostępność do internatów i burs oraz domów studenckich. Pomimo szybkiego przyrostu liczby uczących się w szkołach ponadpodstawowych i wyższych, zmniejszyła się liczba miejsc noclegowych dla uczniów i studentów. W roku szkolnym 2000/2001. już tylko niespełna 21% (wobec ponad 30% w roku 1996/1997 r.) studentów studiów dziennych mieszkało w domach studenckich. Systematycznie malał też udział studentów otrzymujących stypendia (do 31% w roku 2000, wobec 35% w 1995 r.).


W ostatnich latach system kształcenia nauczycieli w szkołach wyższych i kolegiach nauczycielskich dryfował bez powiązania z potrzebami systemu oświatowego. Nie wprowadzono niezbędnych zmian prawnych, organizacyjnych, ani też decyzji finansowych stymulujących zakłady kształcenia nauczycieli do prowadzenia studiów nadających uprawnienia do nauczania dwóch przedmiotów oraz przygotowujących absolwentów kierunków pedagogicznych do wykorzystywania w procesie nauczania nowoczesnych technik informatycznych i środków multimedialnych.


Negatywnym obciążeniem stały się błędy rachunkowe popełnione przy wdrażaniu nowego systemu wynagradzania, które spotęgowane zostały przez wadliwy algorytm podziału subwencji oświatowej pomijający skutki awansu zawodowego nauczycieli, zróżnicowanie regionalne i poziom dochodów samorządów. Jednostki samorządu terytorialnego, które nie były w stanie sfinansować skutków nowego systemu wynagradzania nauczycieli z własnych środków, zmuszone zostały do zaciągnięcia kredytów i pożyczek na kwotę ponad 900 mln zł. Łączne koszty błędów popełnionych przy nowelizacji Karty Nauczyciela szacowane są od 1,5 do 2 mld zł.


Warunki nauczania na wszystkich szczeblach pogorszyły się, dostęp dzieci i młodzieży do edukacji w coraz większym stopniu uzależniony został od statusu materialnego, a system kształcenia stał się coraz bardziej elitarny.


Copyright © Kancelaria Prezesa Rady Ministrów 2 stycznia 2002








Ogólnopolski dziennik Życie z dnia 9 stycznia 2002>


Autorzy raportu rozmijają się z faktami

Z Ireną Dzierzgowską o tym, co rząd Millera napisał o stanie polskiej edukacji w "Bilansie otwarcia", rozmawia Jan Wróbel


Przyłożyliście Państwo z grubej rury w odpowiedzi na rządowy "Bilans otwarcia".

My? Raczej nie.

Cytuję pierwsze cztery słowa "Jesteśmy porażeni i zażenowani treścią..."

To po prostu fakt. Te słowa dosyć dobrze oddają nasze wrażenia po lekturze tzw. raportu otwarcia. Jeśli te zdania wydają się panu ostre, to warto zobaczyć, jakim językiem napisany jest ten bilans.

Jakim?

Znacznie bardziej emocjonalnym. To styl raportu - w końcu rządowego dokumentu - wywołał naszą, i tak umiarkowaną, odpowiedź. Byłam kiedyś na szkoleniu w Anglii, na którym m.in. uczono, jak należy sporządzać raporty. Najważniejsze są dwie zasady: pisać, opierając się na faktach i posługiwać się maksymalnie chłodnym językiem, unikając przymiotników. W myśl tych zasad to, co czytamy o oświacie w "Bilansie otwarcia", w ogóle nie jest raportem. To swobodny, publicystyczny materiał.

Jest oparty na faktach.

Nie, nie ma w nim ani jednego faktu. Są tylko oceny. I to tylko czarne, nie zawsze prawdziwe czy zbliżone do prawdy. To żaden raport i dlatego mamy wobec tego "dzieła" tyle zarzutów.

Co uważa Pani za najgorsze?

To, że wiele adresowanych do nas pretensji jest bardzo poważnych, lecz ich nie w ogóle nie udokumentowano. Na przykład, że nastąpiła dekompozycja systemu szkolnego, że system szkolny jest po reformie systemem elitarnym. Nie rozumiem, skąd autorzy raportu wzięli takie twierdzenie. Według mnie jest dokładnie odwrotnie. Natomiast zarzuty dotyczące tego, ile się wydłużyła droga dziecka do szkoły, czas dojazdu itd. zupełnie nie zgadzają się nie tylko z danymi MEN, kiedy monitorował reformę, ale także z wyliczeniami niezależnego Instytutu Spraw Publicznych. W "Bilansie" nie odnotowano żadnej pozytywnej zmiany. Co więcej "Bilans" zarzuca MEN-owi nawet źle ustaloną siatkę szkół - a przecież ustalały ją samorządy i to do nich należałoby kierować pretensje. To znaczy należałoby, gdyby ten zarzut w ogóle był prawdziwy, a nie jest.

Autorzy raportu uważają, że edukacja w poprzednim systemie była prostsza, a wskutek reform Państwa ekipy skomplikowała się. I w nowym systemie ci, którzy byli bliżej kuratorium czy zamożniejszej gminy, mają lepiej, a inni gorzej niż poprzednio.

Trudno odnaleźć główną intencję w tym raporcie. Może jest tak jak pan mówi. Bez wątpienia można natomiast powiedzieć jedno: edukacja sprzed reformy nie sprawdziła się i jej efekty wskazują na konieczność zmian. Sytuacja oświaty przed reformą była bardzo mocno krytykowana. Można podawać konkretne wyniki badań, wyniki matury próbnej, dane o zatrudnieniu absolwentów i to, jak nasi absolwenci dają sobie radę w dorosłym życiu. To są argumenty wskazujące, że reforma była konieczna. Tymczasem "Bilans" pokazuje skutki pierwszego kroku tej reformy tak, jakby rzeczywiście coś się zepsuło w stosunku do dawnego systemu. To jest kompletnie nieprawdziwy obraz, bardzo jednostronny i trudny do dyskusji, bo nie poparty żadnymi faktami.

Gdyby doszło do debaty między Wami a autorami tego raportu, to wygralibyście w takiej konfrontacji?

My znamy dużo więcej faktów na temat systemu edukacji niż nasi adwersarze i mogłabym je przytoczyć. Myślę, że rzeczą niedopuszczalną jest to, że nowy rząd zignorował poprzednie badania i dane dotyczące edukacji, i to nie tylko raport MEN-u, ale także ogromne sprawozdanie Instytutu Spraw Publicznych, które zawiera bardzo dużo faktów sprzecznych z "Bilansem otwarcia". Co to za raport, jeśli nie ma w nim mowy o takich osiągnięciach jak: komputeryzacja szkół, rozpowszechnienie nauki języków obcych, czy wprowadzenie autonomii nauczycieli. Nie ma też słowa o powstaniu wyższych szkół zawodowych i o tym, że w ciągu ostatnich pięciu lat prawie dwukrotnie zwiększyła się liczba studentów. Autorzy raportu wybrali tylko fakty, które pasowały do ich tezy.

Naprawdę nie spodziewała się Pani tego?

Mogłam się tego spodziewać już po wydaniu zalecenia nakazującego autorom raportu skoncentrowanie się wyłącznie na naszych błędach. Ale w takiej sytuacji ten raport powinien być opatrzony nagłówkiem: "Czarna wizja stanu oświaty" albo "Wizja widziana tylko z jednej strony".

Też zrobiliście raport otwarcia cztery lata temu?

Tak. Bardzo skromny i szczupły. On oczywiście też był krytyczny, ale nie był krytyczny w stosunku do naszych poprzedników, tylko w stosunku do stanu oświaty, jaki zastaliśmy.

Jakieś przykłady...

Nasi poprzednicy, zdając sobie sprawę z tego, że będą padały wszystkie kopalnie, nie zamknęli właściwie żadnej zawodowej szkoły górniczej. Poza tym wstrzymali tempo przekazywania szkół samorządom terytorialnym. Jednak nie potępiliśmy wszystkiego w czambuł. Wiele rozwiązań przygotowanych przez poprzednią ekipę wprowadziliśmy w życie. Reforma jest tak naprawdę kontynuacją tego, co robiły kolejne ekipy ministerialne od Samsonowicza aż do Wiatra.

W raporcie wyczuwa się krytykę trójstopniowego schematu oświaty. Czy to jest przygrywka do likwidacji gimnazjum?

Ogromnie się tego boję. Może powstać przyzwolenie, by przy każdej szkole podstawowej tworzyć klasy gimnazjalne. To się skończy tym, że będziemy mieli w Polsce piętnaście tysięcy szkół dziewięcioletnich, zamiast pięciu tysięcy gimnazjów i naprawdę możemy się pożegnać z wyrównywaniem szans dzieci w dostępie do edukacji. W raporcie Instytutu Spraw Publicznych jest bardzo duża część poświęcona gimnazjom - ocena pierwszego roku funkcjonowania gimnazjum jest co najmniej dobra. Co najmniej dobrze oceniają gimnazjum uczniowie, rodzice i nauczyciele. Likwidowanie tej szkoły byłoby cofnięciem nas do Peerelu.

Co myśli Pani o nowej ekipie MEN-owskiej?

Zaskoczyła mnie nieprzygotowaniem do przejęcia władzy. Z tego, co mówili, a ja naiwnie w to uwierzyłam, wydawało się, że przyjdą z gotowym programem działań. Wciąż jednak nie wiadomo, jaki mają program. Ja widzę tylko nieskoordynowane działania, które prowadzą do popsucia tego, co było i pokazania, że myśmy nie mieli racji. Weźmy regulacje dotyczące matury. Zawiesza się nową maturę, nie proponując niczego w zamian. Nie wiadomo więc, czy ta władza rzeczywiście chce doprowadzić do innego systemu egzaminów, czy też do całkowitej rezygnacji z nowej matury. Albo cicha zmiana dotycząca ograniczenia roli samorządów w Karcie Nauczyciela. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że rozporządzenie o standardach zatrudnienia, na którego mocy samorządy dostają pieniądze, już nie wymaga uzgodnień z władzami lokalnymi. Wystarczy uzyskać ich opinię.

Podejrzewa Pani MEN o chęć centralizacji systemu oświatowego?

Nie wiem jeszcze, czy to jest kierunek działania tej ekipy - centralizowanie władzy, czy to po prostu przypadek, bo komuś przyszło do głowy, że tak będzie wygodniej. Trudno mi to określić, bo nie ma żadnego spójnego programu działania.

A może rząd zaprzątnięty jest innymi sprawami? Na przykład wymianą kadr?

Czystki w ministerstwie w oczywisty sposób polegają na pozbyciu się ludzi, którzy pracowali z poprzednią ekipą. To też nastraja mnie źle.

A wy tak nie robiliście?


O ile pamiętam zmieniliśmy dwóch dyrektorów, proponując im stanowiska o jeden szczebel niższe. Obaj pracowali jeszcze przez dłuższy czas w MEN. Oczywiście nie jesteśmy bez grzechu, nie wszystkie decyzje były podejmowane rozważnie, ale mimo wszystko myślę, że nie ma porównania.

Przyszła ekipa nie tylko gorsza, ale po prostu zła?

Jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby mogła być lepsza albo przynajmniej taka sama.

W "Bilansie otwarcia" nie ma mowy o pieniądzach...


Są, ale ledwo wspomniane. Myślę, że to nic dziwnego. Nowa ekipa zaczęła od cięć, podczas gdy myśmy przez jakiś czas dokładali do oświaty.

W waszym liście jest zdanie "Tak wysokiej skali podwyżek dla nauczycieli nie było od 1990 roku".

To prawda.

A może samochwalstwo? Za waszych czasów co chwila były a to groźby strajku, a to próby strajku, niezadowolenie.

W ciągu 1999 i 2000 roku płace nauczycieli rzeczywiście wzrosły o dwadzieścia parę procent, takiego wzrostu nie było nigdy wcześniej. Obecna ekipa cofnęła trzeci etap podwyżki, który chcieliśmy wprowadzić w styczniu tego roku. To miał być największy skok nauczycielskich płac. Niezadowolenie, o którym pan mówi, wynikało ze sposobu wdrożenia Karty Nauczyciela i przyznaliśmy się do błędu. Nikt jednak nie miał do nas pretensji o pieniądze przeznaczone na płace dla nauczycieli, bo tych było dosyć.

Wygląda więc na to, że dziś zamiast zapowiadanej przez Was podwyżki, rząd podarował nauczycielom krytyczny bilans otwarcia?

Na to wygląda.

[ Strona gotowa do druku  Wyślij ten artykuł do znajomych  Otwórz w formacie PDF ]

 
"Reforma oświaty" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
 


Nie ponosimy odpowiedzialności za treść ukazujących się na portalu publikacji.
Odpowiedzialność za treść artykułów, publikacji i komentarzy (w tym za naruszenie praw autorskich) ponoszą ich autorzy.

Administratorami serwisu są Hanna i Sławomir Góźdź.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL.
PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.45 sekund