Witaj w Wrzesińskie Forum Oświatowe
  Zarejestruj się ! Strona główna    Tematy    Wyślij artykuł    Pliki    Forum    Galeria    Publikacje  
Jak to zrobić ?

Kto jest on-line
Teraz online:

 Gości: 11
 Użytkowników: 0


Login
Pseudonim

Hasło

Security Code:
Security Code
Wpisz Security Code


Nie masz jeszcze konta?
Możesz je założyć.
Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał wiele przywilejów.

Menu

Strona główna

Wyślij artykuł
Tematy
Publikacje nauczycieli
Konkursy matematyczne
Archiwum artykułów
Szukaj

Nasza Galeria
Forum dyskusyjne
Ciekawe linki
Pliki do pobrania
Krzyżówki

Twoje konto
Prywatna poczta
Napisz do nas


Publikacje
· Awans zawodowy
· Biologia
· Chemia
· Edukacja czytelnicza
· Edukacja europejska
· Edukacja regionalna
· Fizyka
· GeoGebra
· Geografia
· Historia
· Informatyka
· Język angielski
· Język niemiecki
· Język polski
· Kształcenie zintegrowane
· Lekcja wychowawcza
· Matematyka
· Przedmioty zawodowe
· Przyroda
· Psychologia
· Religia
· Scenariusze uroczystości
· Sztuka
· Technika
· Wychowanie fizyczne
· Wychowanie przedszkolne

Nowe pliki
· 2009 finał cz.2 
· 2009 finał cz.1 
· 2008 finał 2 
· 2008 finał 1 
· 2008 etap rejonowy cz.2 

Nowe linki
· Orzecznictwo w Sprawach Oświatowych 
· Zespół Szkół Nowy Folwark 
· Wychowanie 
· Polonica - kursy języka polskiego jako obcego dla dzieci 
· Portal Edukacyjny Przyrodnik 

Archiwum
20-02-2013
· Nowe publikacje
09-12-2012
· Matematyczno-fizyczne podróże
· Zielona Szkoła z matematyką
03-11-2012
· Nowe publikacje
27-10-2012
· Nowe publikacje
20-09-2012
· Nowe publikacje
27-08-2012
· XII Podsumowanie Konkursów Matematycznych
21-06-2012
· Nowe publikacje
13-06-2012
· Kabecjanie dają radę - projekt realizowany w SSP1 we Wrześni
26-05-2012
· Nowe publikacje
05-03-2012
· Nowe publikacje
15-10-2011
· COMENIUS w Gimnazjum Nr 1
11-07-2011
· Nowe publikacje
14-06-2011
· Gimnazjum nr 1 Szkołą Odkrywców Talentów
05-06-2011
· XI Podsumowanie Konkursów Matematycznych w powiecie wrzesińskim
16-05-2011
· Nowe publikacje
21-03-2011
· Witaj wiosno!
25-02-2011
· Nowe publikacje
10-10-2010
· XIX Szkolny Rajd Patrona SSP1 we Wrześni
11-09-2010
· Podsumowanie Konkursów Matematycznych 2010

Starsze artykuły

Ocalić od zapomnienia - scenariusz spotkania poetyckiego

(15676 odsłon)


“...ocalić od zapomnienia”

Scenariusz spotkania poetyckiego

z okazji ogłoszenia 2003 roku

Rokiem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego

w 50. rocznicę śmierci poety

 

Narrator

Dobiega końca rok 2003 ogłoszony Rokiem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w 50. rocznicę śmierci poety.

Urodził się w 1905 roku Warszawie. Żył krótko – zaledwie 48 lat. Był poetą wyjątkowym, który stworzył swój własny, niepowtarzalny styl oraz typ poety - cygana. Jego twórczość, budząca entuzjazm wielu i sprzeciw nielicznych, należy z pewnością do najoryginalniejszych zjawisk w polskiej poezji współczesnej. W jego utworach liryzm miesza się z groteską, drwiną, absurdalnym żartem, a realizm z fantastyką. Piosenki ze słowami Gałczyńskiego śpiewali m.in. Hanka Ordonówna, Wanda Warska, Marek Grechuta, zespół “Mazowsze”, Kabaret Olgi Lipińskiej i zespół ”Kult”. Sam o sobie pisał żartem:

Uczeń I

“A po pogrzebie pod korniszon
Niech epitafium mi napiszą :
TU LEŻY MAGIK I MAŁPISZON,
pod spodem taki tekst:
Liryka, liryka
Tkliwa dynamika,
Angeologia i dal.”

(“Liryka, liryka, tkliwa dynamika” – fragm.)

Narrator

Pochodził z rodziny , w której od pokoleń pierworodni synowie przejmowali po ojcu imię Konstanty oraz zawód związany z pracą na kolei. Zgodnie z tradycją ojciec-technik kolejowy posłał małego Kostka także do szkoły kolejowej, której jednak nie ukończył. Interesował się literaturą, teatrem, postanowił zostać poetą, czego mu ojciec nie mógł wybaczyć. Możliwość studiowania filologii angielskiej i klasycznej, swoje wykształcenie zawdzięczał matce – Wandzie, którą po latach wspominał w wierszu “Spotkanie z matką”.

Wiersz ten oraz 16 innych utworów Gałczyński, w grudniu 1950 i lutym 1952 roku, nagrał na taśmę dzięki staraniom Polskiego Radia. Radiowa prapremiera odbyła się dopiero po śmierci poety: w grudniu 1953 roku. Płyta z tymi nagraniami wznowiona została w roku bieżącym, zaledwie kilka miesięcy temu. Jest to jedyny żywy zachowany Gałczyński.

K.I. Gałczyński

Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.
Dopala się nafta w lampce.
Lamentuje nad uchem komar.
Może to ty, matko, na niebie
Jesteś tymi gwiazdami kilkoma ?
(...)

Rozświeciły się świeceniem wielkim
chmury, dziuple, żołędzie i sęki –
jakby cały świat był srebrnym świerkiem,
srebrnym bąkiem grającym piosenki. (...)

(“Spotkanie z Matką” – fragm.)

Narrator

Pierwsze próby poetyckie K.I. Gałczyńskiego sięgają wczesnych lat szkolnych. Jak wspomina córka poety- Kira, w wieku 10 lat napisał pierwszy utwór poetycki, sonet miłosny na cześć nauczycielki biologii. Swoje wiersze zaczął publikować w latach 20-tych XX w. na łamach ówczesnych czasopism. Debiut książkowy poety to, wydany w 1929 roku, Porfirion Osiełek. W tym też roku napisał wiersz pt. Serwus, Madonna, w którym zawarł swoje credo życiowe:

Uczeń II

Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet
niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna,
ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę –
serwus madonna.

(...)

Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,
Albowiem życie wiekuiste, a śmierć płonna.
Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie-
serwus madonna.

(...)

Nie gardź wiankiem poety, łotra i łobuza;
Znają mnie redaktorzy, zna policja konna,
A tyś jest matka moja, kochanka i muza-
serwus madonna.

(“Serwrus Madonna” – fragm.)

Narrator

Rokiem przełomowym w życiu osobistym poety był rok 1930. 1 czerwca poślubił Natalię Awałową, córkę gruzińskiego oficera i Polki. Natalia tak wspominała po latach ten swój ślub:

  • “Było pusto, biednie, nie miałam ślubnej sukni, orszaku, gości. Nawet obrączki mieliśmy bardzo cieniutkie. Ale cerkiewne dzwony biły jak na Wielkanoc. Nad schodami nagle przefrunęły gołębie. To był czarodziejski ślub. Takiego drugiego nie było na świecie. A potem, zamiast podróży poślubnej, jeździliśmy kolejką napowietrzną w lunaparku i strzelali do Chaplina z tektury...”

Uczeń III

...A gdyby nie ten wianek i welon ten, i mirt,
i księżyc twej twarzy mały, zawstydzony,
mógłbym przecie pomyśleć, żem jest narzeczony,
a tyś narzeczona i że to jeszcze flirt.
A może rzeczywiście wszystko się nam przyśniło:
stangret, kareta, wieczór, mój frak i twój tren,
i nasze życie twarde i słodkie jak sen.
Nie byłoby małżeństwa, gdyby nie nasza miłość.

(“Ballada ślubna I” – fragm.)

Narrator

Z powodu zbyt młodego wieku panny młodej oraz braku zgody jej rodziców na ślub nie wróżono temu związkowi trwałości. Wbrew jednak tym przeszkodom oraz ciągłym kłopotom finansowym małżeństwo to przetrwało szczęśliwie aż do śmierci do poety. To właśnie Natalia stała się dla Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego muzą, której poświęcił większość swoich wierszy miłosnych.

Uczeń IV

Już kocham cię tyle lat
na przemian w mroku i w śpiewie,
może to już jest osiem lat,
a może dziewięć – nie wiem;
splątało się, zmierzchło – gdzie ty, a gdzie ja ,
już nie wiem – i myślę wpół drogi,
że tyś jest rewolta i klęska, i mgła,
a ja to twe rzęsy i loki.

(“Trąbki świątecznej poczty” – fragm.))

Narrator

Lata 1930-1939 to dla rodziny Gałczyńskich ciągłe zmiany miejsca zamieszkania w poszukiwaniu życiowej przystani i stabilizacji materialnej. Kolejno mieszkali w Warszawie, Berlinie, Wilnie oraz Aninie koło Warszawą. Okres wileński, oprócz ścisłej współpracy z Polskim Radiem dla którego przygotowywał cotygodniowe felietony literackie, to także powiększenie dwuosobowej rodziny. W kwietniu 1936 roku przyszła na świat jedyna córka poety – Kira. W kilka miesięcy później wszyscy przenoszą się do podwarszawskiego Anina. Anińskie dni – to okres intensywnej pracy, pisania, budowania wymarzonego domu, którego dokładny opis przedstawił w wierszu:

Uczeń V

Rad jestem, że nareszcie zimą się poznamy,
moja szkocka kuzynko – pozwól, że tymczasem
nasz dom niewielki, zewsząd okolony lasem,
opiszę tobie wiernie począwszy od bramy:
Kastor i Polluks, bracia, klęczą na filarach
twarzą
ku sobie, w górze jest rodzaj frontonu,
na który miłe światło pada z nieboskłonu
promieniami prostymi jak struny w gitarach;
by rzec prawdę, tą bramą nikt się nie zachwyca;
budowniczy był wałkoń, łotr i pijanica.
Obok bramy jest furtka; tutaj oko cieszą
dwa dzwonki: jeden czarny, a drugi zielony;
ten czarny jest dla gości, którzy idą pieszo,
a dla tych, co w pojazdach, oddzwania zielony.

(...)

Wejdźmy do domu: Zwykły świecznik holenderski
paraduje nad stołem, przy którym się jada;
świecznik ten służył jes
zcze u mego pradziada
i jego troski złocił swym światłem anielskim,
z dziada na ojca przeszedł. Czasem sobie marzę,
że moja córka świecznik ten wnukom przekaże.

(“Opis domu poety” – fragm.)

Narrator

Ten czas szczęśliwego dzieciństwa wspomina córka poety:

Niewiele zapamiętałam z tego anińskiego okresu. Przede wszystkim kwiat, który rósł w całym chyba ogrodzie – małą nasturcję. (...) Pamiętam jeszcze wspólne z ojcem wędrówki do pobliskiego lasu. Pokazywane przez niego wiewiórki, motyle, robaki, które wszystkie zgodnie nazywałam “Af”...

Niestety został on brutalnie przerwany wybuchem II wojny światowej. Gałczyński otrzymał kartę mobilizacyjną i walczył w kampanii wrześniowej. Z tego okresu pochodzi jego słynny wiersz pt. “Pieśń o żołnierzach z Westerplatte”. Wojnę spędził w niemieckich obozach jenieckich, głównie w Altengrabow koło Magdeburga. Stąd właśnie w październiku 1942 roku jeniec nr 5700 wysyła do żony zamiast listu, wiersz:

Uczeń VI

To nic, że droga daleka,
że trzeba tęsknić i czekać,
wieczór już blisko i anioł, Ty i Betlejem;
a nadto Pan Bóg niesrogi
kwiatuszków nasiał wzdłuż drogi
i każdy kwiatek powiada:

  • Miejcie nadzieję!

To nic, że wędrówka się dłuży,
wiedzie mnie woń dzikiej róży
i serce moje do twego ciągle się śmieje.
Już jutro padniesz spłakana
w ramiona moje, kochana,
kwiatki przy drodze tak proszą :

  • Miejcie nadzieję!

(Kira Gałczyńska: Konstanty syn Konstantego, s.73)

Narrator

Każdy z wierszy napisanych w czasie wojny był wydarzeniem. Poeta tak zawsze dużo piszący, w ciągu sześciu lat niewoli napisał zaledwie 9 wierszy. Wśród nich wiersz pt. “Matka Boska Stalagów” :

Uczeń VII

Była już prawie zima, lecz wiatr południowy dmuchał
I pachniał wstążkami dziewcząt. A był bliski drutom
bukowy las, a buki były podobne nutom.
Stamtąd wyszła do jeńca i powiedziała: Posłuchaj!
Kładę ci dłonie na włosach, by miłosierdzie z odwagą
spleść w sercu twoim, ażebyś – czuły i i mocny – wytrwał.
Ja jestem spokój twych nocy i walka dnia, i modlitwa,
i długi obłok złocisty – Matka Boska Stalagów. (...)

(“Matka Boska Stalagów” – fragm.)

Narrator

Gałczyński powrócił do kraju w marcu 1946 roku, wbrew rozpowszechnianym kilka miesięcy wcześniej przez czasopisma wiadomościom o jego śmierci. Swoją żonę i córkę odnalazł w Krakowie. Tak po latach wspominała powrót ojca z niewoli niemieckiej córka Kira:

Ktoś zapukał do drzwi. Kiedy je otworzyłam, zobaczyłam zupełnie siwego pana; uderzył mnie wielki smutek jego oczu. Ubrany był w angielski battle dress, obszerną kamizelkę, na rękawie miał naszywkę Poland. W wielkich łapach miętosił beret. Zapytał. Czy jest pani Gałczyńska. Po chwili, dłużej patrząc na moje wystrzyżone na jeża włosy (skutek choroby z czasów Kalisza), upewnił się:

- Ale ty nie jesteś Kijek?

Dopiero ten “Kijek” powiedział mi, kto naprawdę przyjechał. Tak nazywali mnie tylko rodzice, tak On pytał o mnie w listach z obozu.(...) Tak wyglądało nasze spotkanie, tak zaczęło się jego powojenne, krótkie, trwające zaledwie siedem lat życie...”

Narrator

Po powrocie poeta “...Pisze niemal bez wytchnienia. Szkicuje, notuje, jeździ na spotkania, występuje. Tak jakby chciał nadrobić wojenny czas milczenia. Ma coraz większe audytorium, spełnia się jego wieloletnie marzenie o szerokiej popularności.”

Współpracuje m.in. z tygodnikiem “Przekrój”, najpopularniejszym wówczas pismem w Polsce, na łamach którego, w latach 1946-1950, zamieszcza felietony pt. “Listy z fiołkiem” i satyryczne scenki pt. Teatrzyk “Zielona Gęś”. Poeta posługując się skrótem myślowym i pozornym nonsensem wykorzystuje występujące w teatrzyku kukiełki, m.in. Alojzego Gżegżółkę, profesora Bączyńskiego, Piekielnego Piotrusia, Hermenegildę Kociubińską, psa Fafika, Porfiriona Osiołka, do ośmieszania typowych wad ówczesnej polskiej inteligencji. Towarzyszyła temu szczególna atmosfera sensacji i skandalu. Mówi o tym w jednym z przedstawień czołowa postać teatrzyku, Alojzy Gżegżółka:

Jaka jest różnica między topielcem i Zieloną Gęsią ?, a następnie wyjaśnia: “Topielec najprzód się denerwuje, a potem jest zielony, a Zielona Gęś jest najprzód zielona, a potem denerwuje się 800 000 czytelników”.

Mimo to teatrzyk ten zamieszczany na ostatniej stronie “Przekroju” tak spodobał się czytelnikom, że lekturę pisma zaczynali zwykle od tej właśnie strony. W związku z tym poeta napisał “List do czytelników “Zielonych gęsi” :

Uczeń VIII

Najukochańsi w “Przekroju”,
na babci mej sztuczną nogę !
mam urlop. Mógłbym odpocząć.
Nie mogę.
Więc piszę te słowa do Was,
piszę, chodząc po lesie –
bom serce zostawił w “Przekroju”,
bo serce do Was rwie się,
a rwąc się w strzępy od niepokoju,
śle Wam proroctwo natchnione :
JUŻ SIĘ ZBLIŻAJĄ DO “PRZEKROJU”
NOWE GĘSI ZIELONE.

Narrator

Senior literatury polskiej, Leopold Staff napisał o nich:

Gałczyński
Pokazałeś w wesołej herezji
Przez swe fraszki fiołkowe i gęsie,
Ile jest nonsensu w poezji
I ile poezji w nonsensie.

Narrator

Niezwykle pracowity rok 1946 zapisuje się w biografii Gałczyńskiego wierszem dedykowanym Natalii pt. “Zaczarowana dorożka”, który należy do najpopularniejszych jego utworów. Powstał pod wpływem nocnej przejażdżki krakowską dorożką z dorożkarzem, który mówił wierszem : Gadam wierszem, co czyni w Polsce niewielu,

a najlepiej się gada w nocy na Wawelu!

K.I. Gałczyński

  • Póki dorożka dorożką,
    a koń koniem, dyszel dyszlem,
    póki woda płynie w Wiśle,
    jak tutaj wszyscy jesteście ,
    zawsze będzie w każdym mieście,
    zawsze będzie choćby jedna,
    choćby nie wiem jaka biedna:
    ZACZROWANA DOROŻKA
    ZACZAROWANY DOROŻKARZ
    ZACZAROWANY KOŃ.

(“Zaczarowana dorożka” – fragm. )

Narrator

Wiosną 1948 roku poeta podejmuje nagłą decyzję o przeprowadzce do Szczecina. Córka wspomina :

“Ojciec lubił Szczecin. Mówił często, że całe miasto jest pogodne. I na dowód przytaczał nazwę ulicy prowadzącej na cmentarz – Ku Słońcu...”

Uczeń IX

Tutaj mój port, tu słońce mam na czole
i dom, i sad, i kota – nie do wiary!
Natalia na werandzie. Kira w szkole.
A babci wchodzą sny pod okulary.
Nad klombem ptaka cień przefrunął modry.
Grzmi w rękopisie moim epopeja.
Dobrze mi tu. I wieje wiatr od Odry,
Odurzający i zwycięski jak nadzieja.

(Kira Gałczyńska: Konstanty syn Konstantego, s.112)

Narrator

Szczeciński epizod trwał bardzo krótko, przerwany został chorobą poety. Ze Szczecina rodzina Gałczyńskich przeniosła się do Warszawy. Po latach córka wspominała:

“Ten dom w Alei Róż, zawsze wypełniony przyjaciółmi, gwarem, muzyką, czytaniem przez ojca rano napisanych wierszy, był niezwykły. Tę niezwykłość tworzyła w pierwszym rzędzie osoba gospodarza, jego bezpośredni sposób bycia, życzliwość dla ludzi, szczerość. Nie pamiętam, żeby o którymkolwiek z kolegów po piórze mówił źle. Brzydził się plotką, intrygą, zawiścią... Miał w sobie coś z dziecka – i w tych szeroko przyjaźnie uśmiechniętych oczach, i w naturalności, i w umiejętności cieszenia się dosłownie wszystkim...”

Narrator

Szczególnie trudny okres w życiu Gałczyńskiego rozpoczął się od 1950 roku. Stale pogarszający się stan zdrowia zbiegł się ze zmasowaną krytyką jego twórczości ze strony krytyków, która nie pasowała do kanonów tzw. realizmu socjalistycznego. Pod jej wpływem milknie Teatrzyk “Zielona Gęś”, a poeta popada w częste depresje, szuka ucieczki w alkoholu. Z pomocą przychodzi mu wówczas żona, która postanowiła wyjechać z nim na Mazury, do leśniczówki Pranie nad jeziorem Nidzkim. Był to szczęśliwy czas odnajdowania spokoju, powrotu do pracy w otoczeniu pięknej, bujnej przyrody. Temu magicznemu miejscu poświecił wiersz “W leśniczówce”.

Uczeń X

Tu, gdzie się gwiazdy zbiegły
w taką kapelę dużą,
domek z czerwonej cegły
rumieni się na wzgórzu:
to leśniczówka Pranie,
nasze jesienne mieszkanie.
Chmiel na rogach jelenich
usechł już i się sypie;
w szybach tyle jesieni,
w jesieni tyle skrzypiec,
a w skrzypcach, byle tknięte,
lament gada z lamentem (...)

Narrator

W Praniu powstało wiele pięknych wierszy, poematów, tłumaczeń literatury obcej na język polski. Tutaj Gałczyński napisał także słynne poematy: “Niobe”, który poeta uważał za swój najważniejszy poemat oraz “Wit Stwosz”.

K.I. Gałczyński

Gdy go matka rodziła
zimowego wieczora,
nie wiedziała, że synek
będzie z drzewem się porał.
Synku, niebo się chmurzy.
Zasłonię cię od burzy.
Nie wiedziała, że z domu
Pójdzie w dalekie światy
i że drzewo przemieni
w ludzi, ptaki i kwiaty.
Synku niebo się chmurzy.
Zasłonię cię od burzy.
Nieraz westchnął: - Oj, ciężko,
ale tak już na świecie.
Byłem tylko miał drzewo
i do drzewa narzędzie!

(...)

Synku, w niebie wiatr wielki.
Nie chodź do Norymbergi.
Ale poszedł. Przez deszcze.
Z pieśnią gniewną. Jak Dawid.
Polską żył. Co n
ajlepsze,
wszystko Polsce zostawił.
A Krakowowi serce
jak jabłko na jabłoni;
a skonał w Norymberdze;
a nikt nie płakał po nim.

(“Piosenka o Wicie Stwoszu”)

Narrator

W Praniu napisał także słynną “Rozmowę liryczną” :

Uczeń XI i XII

  • Powiedz mi, jak mnie kochasz.

  • Powiem.

  • Więc ?

  • Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
    Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
    W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
    W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
    I gdy śpisz. I pracujesz skupiona.
    I gdy jajko roztłukujesz ł
    adnie –
    nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie...

(“Rozmowa liryczna” – fragm.)

Narrator

W związku z pogarszającym się zdrowiem w utworach Gałczyńskiego zaczynają coraz częściej pojawiać się nuty pełne przeczuć bliskiego kresu życia.

Uczeń XIII

(...) Któż ja jestem ? Płochy blask na ścianie,
a to moje polskie pożegnanie.
Rzeczy miłe, ponure i jasne,
Dobrej nocy! Ja za chwilę zgasnę.
Światło moje cichnie jak muzyka.
Ten promień niech zostanie. Ja znikam.

(...)

Gdy odejdę, nie płacz, moja żono –
ja księżycem wrócę pod twe okno.
Kiedy w szybie promień zamigoce,
wiedz: to ja . Twój księżyc. Serce nocy.

(“Księżyc” – fragm.)

Narrator

Hołdem złożonym ukochanej Natalii oraz podsumowaniem życia i twórczości poety były “Pieśni” ukończone jesienią 1953 roku.

Uczeń XIV

Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych?
Ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?

(...)

Ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
Ile chlebów rozkrajanych?
Pocałunków? Schodów? Książek?

(...)

Twe oczy jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia.
Więc ja chciałbym twoje serce
Ocalić od zapomnienia.

(“Pieśni” – fragm. III)

Uczeń XV

Wybaczcie mi, ludzie, jeśli
w tych pieśniach dałem tak mało,
że nie takie niosę pieśni,
jakie by nieść należało;
że tyle tu tych piękności,
ptaków, różnych pobrzękadeł,
złocistości, srebrzystości,
księżyców, Bachów i świateł.
Cóż, kocham światło. Promieniem,
jak umiem, wiersze obdzielam.
O, gdybym mógł to bym zmienił
cały świat w jeden kandelabr.

(...)

Jesteśmy wpół drogi. Droga
pędzi z nami bez wytchnienia.
Chciałbym i mój ślad na drogach
ocalić od zapomnienia.

(“Pieśni” –fragm. X)

Narrator

Konstanty Ildefons Gałczyński zmarł 6 grudnia 1953 roku w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu powązkowskim bez należnych mu, jako wielkiemu poecie, honorów, żegnany przez nieliczne grono najbliższych przyjaciół.

“Jakie to szczęście być takim poetą, jakim był Gałczyński. Ale nieprędko nasza ziemia polska, obfita w poetów wyda jemu równego” – powiedział nad trumną poety Jarosław Iwaszkiewicz. A Władysław Broniewski napisał wówczas:

Uczeń XVI

On dla mnie nie był przechodniem,
ja o nim wiedziałem niemało:
jak przez głowę ściągało się spodnie
i jak życie bystro mijało.

(...)

ja wiedziałem, że on pod spodem
swojej duszy żarliwej, rzewnej
miał z Szekspira kogoś jak Spodek,
no i portret zaklętej królewny,
że ocalić od zapomnienia
chciał ten świat i ciebie, Natalio...
Do widzenia , miły, do widzenia,
Spotkam ciebie ze zwykłą nostalgią.

(K. Gałczyńska: Splątało się, zmierzchło: Wspomnienia, s.108)

Narrator

Z inicjatywy córki Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego – Kiry w 1980 roku w leśniczówce Pranie, ukochanym miejscu, którego z takim niepokojem szukał przez całe swoje życie, powstało muzeum, gdzie zgromadzono wiele pamiątek po poecie. Imię Gałczyńskiego nosi wiele szkół, ulic i placów na terenie całej Polski. Z pewnością jest to ważny przyczynek do tego by “ocalić od zapomnienia” pamięć o nim i jego twórczości.

Bibliografia:

Gałczyńska K.: Jak się te lata mylą ...Warszawa: Czytelnik,1989
Gałczyńska K.: Konstanty syn Konstantego. Warszawa : Nasza Księgarnia, 1983
Gałczyńska K. : Splątało się, zmierzchło : Wspomnienia. Warszawa : Iskry, 1995
Konstanty Ildefons Gałczyński : Liryka 1926-1953. Wstęp i oprac. Artur Międzyrzecki. Warszawa : Państwowy Instytut Wydawniczy, 1973
Konstanty Ildefons Gałczyński : Poezje. Wybór i wstęp Zygmunt Mikulski. Lublin : Wydaw. Lubelskie, 1986
Konstanty Ildefons Gałczyński : Serwus, MADONNA: Wiersze i poematy. Warszawa: Czytelnik, 1984
Konstanty Ildefons Gałczyński : Wit Stwosz. Warszawa: Czytelnik, 1979
Kryda Barbara : Krajobraz poezji polskiej : Antologia. Warszawa : WSi P, 1986

Oprawę dźwiękową stanowi płyta CD : Gałczyński mówi swoje wiersze: Zaczarowana dorożka, Niobe i inne .... Warszawa : Polskie Radio S.A., 2003. PRCD 410 ADD

Autorką publikacji jest:
mgr Eleonora Rybak
nauczycielka j. polskiego
Gimnazjum nr 2 we Wrześni .

  
[ Zgłoś niedziałający link do pliku | Indeks działu Scenariusze uroczystości | Publikacje ]

Większość zamieszczonych publikacji zapisanych jest w formacie Adobe PDF.
Jeśli wybrany dokument po kliknięciu nie otwiera się, to należy na swoim komputerze zainstalować program Adobe Acrobat Reader. (link do pliku instalacyjnego poniżej).

Pobierz darmowe przeglądarki:
Adobe Reader 8.1.2 PL | Word Viewer | Excel Viewer | PowerPoint Viewer
 


Nie ponosimy odpowiedzialności za treść ukazujących się na portalu publikacji.
Odpowiedzialność za treść artykułów, publikacji i komentarzy (w tym za naruszenie praw autorskich) ponoszą ich autorzy.

Administratorami serwisu są Hanna i Sławomir Góźdź.

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL.
PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.49 sekund